„Dronexit”. Ostry rachunek wystawiony nadzorowi lotniczemu

„Dronexit”. Ostry rachunek wystawiony nadzorowi lotniczemu

20 września, 2026 0 przez michaldybowski

Nota redakcyjna. Poniższy materiał jest referatem tekstu publicystycznego opublikowanego w innym serwisie. Przytoczone tezy, oceny i zarzuty są stanowiskiem autora źródła, nie stanowiskiem redakcji Wylatani. Redakcja nie zajmuje stanowiska w opisywanym sporze.

Opublikowany 20 września 2026 r. na portalu dlapilota.pl tekst Pawła Korca pod tytułem „Dronexit czyli rak polskiego systemu legislacyjnego na przykładzie działania ULC” jest materiałem publicystycznym i tak należy go czytać. Formułuje jednak zarzuty na tyle konkretne, że zasługują na uporządkowane zreferowanie — wraz z zastrzeżeniem, że są to tezy autora, a nie ustalenia organu kontrolnego.

Główna teza

Autor twierdzi, że polski system regulacji bezzałogowych statków powietrznych oddala się od ram unijnych — nie przez otwartą zmianę prawa, lecz przez serię doraźnych odstępstw administracyjnych. Określa to mianem „dronexitu” i traktuje jako szkodę systemową o skutkach długoterminowych.

Zarzuty w punktach

  • brak realnego udziału polskiej administracji w pracach nad prawem unijnym; autor pisze: „Zamiast merytorycznego wkładu, obecności w miejscach, gdzie zakulisowo tworzone było prawo, były zdjęcia z wyjazdów”,
  • wydawanie przez nadzór odstępstw sprzecznych z przepisami unijnymi, w tym z minimami SERA, zakwestionowanych następnie przez sądy,
  • tworzenie korytarzy dronowych bez wymaganej oceny ryzyka przestrzeni powietrznej (ARA) właściwej dla U-space,
  • wykluczenie z polskiej przestrzeni certyfikowanych europejskich dostawców usług,
  • rozmycie odpowiedzialności: „Odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy kolejnymi szczeblami administracji”.

Tłem prawnym są rozporządzenie bazowe 2018/1139, akty wykonawcze 2019/947 i 2019/945 oraz rozporządzenie 2021/664 ustanawiające ramy U-space. W tekście przywołano również projekt agencji żeglugi powietrznej o wartości przekraczającej dwieście milionów złotych.

Czego w tym materiale nie ma

Nie ma stanowiska Urzędu Lotnictwa Cywilnego ani Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Nie ma sygnatur orzeczeń, na które autor się powołuje, ani pełnej dokumentacji postępowań. Dopóki druga strona się nie wypowie, jest to jednostronny opis sporu — i tak go tu przedstawiamy.

W tekście nie omówiono okoliczności, w jakich odstępstwa administracyjne były wydawane — okresu zakłóceń sygnałów satelitarnych nad Bałtykiem oraz intensywnych operacji wojskowych w dolnej przestrzeni powietrznej. Odnotowujemy tę lukę bez oceny jej znaczenia dla postawionych zarzutów.

Na czym polega spór według autora

Autor lokuje spór na poziomie ustrojowym, nie technicznym: chodzi o to, czy zdolności państwa powstają przez udział w tworzeniu wspólnych reguł unijnych, czy przez wyjątki od reguł już obowiązujących. Skutki drugiej drogi opisuje jako uchylane decyzje, niepewność inwestorów oraz rynek zamknięty dla certyfikowanych dostawców.

Redakcja pozostaje otwarta na stanowisko Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Po jego otrzymaniu materiał zostanie uzupełniony.

Źródła

  • Paweł Korzec, „Dronexit czyli rak polskiego systemu legislacyjnego na przykładzie działania ULC”, dlapilota.pl, 20.09.2026, dlapilota.pl.
  • Rozporządzenia (UE) 2018/1139, 2019/947, 2019/945 oraz 2021/664.

Opracowanie własne redakcji Wylatani. Materiał referuje tezy publicystyczne autora tekstu źródłowego; redakcja nie zajmuje stanowiska w sporze i pozostaje otwarta na stanowisko ULC oraz PAŻP.

Fot. Josh Sorenson / Wikimedia Commons, CC0plik źródłowy. Zdjęcie ilustracyjne, nieprzedstawiające opisywanego zdarzenia. Materiały ilustracyjne wydawców cytowanych w tekście — grafika: dlapilota.pl — oryginał grafiki